Polska Myśl Narodowa

Witryna Polska Myśl Narodowa stawia sobie za cel tworzenie i popularyzację opracowań na następujące tematy: interes narodowy Polaków w XXI wieku, polska tożsamość narodowa, postawa narodowa (nacjonalizm) kontra pseudopatriotyzm, historia narodu polskiego i jej narodowa wykładnia, ekonomia i zgubny wpływ forsowania neokolonialnego kapitalizmu na losy narodu, kapitalizm neoliberalny a demografia, cenzura i manipulacje socjotechniczne w Internecie. <!– naSSsDkNe6tDO2ACMtRb5IoMRwo –>

Ostateczny krach skandynawskiego „komunizmu”

Upadek skandynawskiego modelu gospodarczego – wizualizacja
Zainspirowany niezwykle przenikliwymi analizami (na przykład tutaj i tutaj) nieusuwalnych wad skandynawskiego modelu gospodarczego przedstawianymi przez wybitnego polskiego ekonomistę prof. Jana Winieckiego postanowiłem przybliżyć czytelnikom to zagadnienie za pomocą kilku wykresów. Musiałem się śpieszyć ponieważ zgodnie z prognozami skandynawski model gospodarczy czeka nieuchronny upadek – za jakiś czas nie będzie więc już czego wizualizować.

Przypomnę tylko, że wizualizować będę sytuację w państwach, w których udział opodatkowania w PKB przekracza 50% (Szwecja, Dania) lub wynosi około 45% (Norwegia, Finlandia). Możemy się spodziewać, że gospodarki obciążone tak wysokimi podatkami, skrępowane gąszczem regulacji uginają się pod ciężarem bezrobocia. Zobaczmy:

Za Bespoke

Poziom bezrobocia w Dani i Norwegii dobrze oddaje spustoszenie, które na rynku pracy wyrządza skandynawski model gospodarczy. Te wartości niewiele odbiegają od poziomu naturalnego bezrobocia a więc wskazują na, ze wstydem muszę użyć tego wyrażenia, pełne zatrudnienie. Dramat.

Poziom bezrobocia to jednak nie wszystko. Równie istotny jest wskaźnik aktywności zawodowej czyli odsetek ludzi w wieku produkcyjnym, którzy są zatrudnieni. Czego możemy się spodziewać? Prof. Winiecki odpowiada cytatem: &nbsp;Świat się zmienia i nawet Szwedzi, o których moja angielska przyjaciółka mawiała, iż nie potrzebują płac, bo wystarczy im „kieszonkowe + socjal” zmieniają zdanie. Rozleniwionym pomocą społeczną i zniechęconym wysoki podatkami Skandynawom nie chce się pracować. Proszę popatrzeć:

Zaledwie 77% Norwegów i Islandczyków w wieku produkcyjnym jest zatrudnionych (dla Dani i Szwecji ten wskaźnik jest jeszcze niższy i wynosi żałosne 75% i 73%) przy średniej dla OECD na poziomie 68% i wskaźniku dla Polski poniżej 60%. Oto do czego prowadzi hojna pomoc społeczna.

Prof. Winiecki niezwykle trafnie zauważa, że jedną z najtragiczniejszych konsekwencji skandynawskiego modelu gospodarczego jest uwiąd przedsiębiorczości. Nie może więc dziwić, że w rankingach przedsiębiorczości państwa skandynawskie zajmują odległe miejsca:

Za GEDI

Tylko Szwecja i Dania zdołały wejść do pierwszej ‘5’ rankingu. Fatalnego wyniku nie zmienia fakt, że Dania ten ranking otwiera. Norwegia i Islandia znalazły się już na bardzo odległych pozycjach.

Oto inny ranking przedsiębiorczości:


Za GEM

Proszę zwrócić uwagę na kategorie ‘przedsiębiorczość motywowana koniecznością’ (zwolnili mnie z pracy, przymieram głodem, założę własny biznes by mieć co jeść) i ‘przedsiębiorczość motywowaną szansą na poprawę’ (mam dobrą pracę ale dostrzegam interesującą niszę rynkową). Oto straszliwe efekty państwa opiekuńczego w całej okazałości: ludzie zakładają firmy bo dostrzegają szansę na spieniężenie własnych zdolności i pracowitości a nie dlatego, że nie widzą innych sposobów utrzymania rodziny. O uwiądzie przedsiębiorczości w Norwegii świetnie opowiada ten artykuł pod tytułem: Norwescy przedsiębiorcy mówią ‘Tak’ socjalizmowi.

Oczywiście fatalne wyniki w rankingach przedsiębiorczości to wynik fatalnego środowiska do prowadzenia biznesu i panoszącej się korupcji – zjawisk nieodłącznych dla prze-regulowanych i nadmiernie opodatkowanych gospodarek. Zobaczmy więc na ranking Banku Światowego określający łatwość prowadzenia biznesu w danych państwach:


Za Bank Światowy

Wszystkie państwa skandynawskie znalazły się przed Estonią. To na pewno jakaś pomyłka. Zobaczmy więc na szalejącą korupcję, zjawisko nieodłączne przerośniętej biurokracji:


Za Transparency International

Znów zaledwie trzy państwa skandynawskiego zdołały wejść do pierwszej ‘5’ rankingu percepcji korupcji.

To nie koniec problemów związanych ze skandynawskim modelem socjalnym. Opiekuńcze państwa opierają swoje istnienie na rozdmuchanym wydatkach rządowych. Logiczne jest więc pytanie o to: jak długo będzie to możliwe? Rozdmuchane wydatki, deficyt budżetowy, rosnący dług publiczny – to wszystko musi doprowadzić do katastrofy. Rynki finansowe doskonale zdają sobie z tego sprawę. Proszę spojrzeć na wykres pokazujący 10 państw o najmniejszym prawdopodobieństwie bankructwa w najbliższych pięciu latach (trzecia kolumna od lewej):


Za CMA

Proszę zwrócić uwagę jak niewielka jest przewaga otwierających listę Norwegii, Finlandii i Szwecji nad pozostałymi państwami. Wyraźnie widać, że rynek finansowy nie wierzy w stabilność skandynawskiego modelu gospodarczego.

Oczywiście, nasza analiza byłaby jednostronna gdybyśmy skupili się na opisanych wyżej konsekwencjach skandynawskiego modelu gospodarczego. Państwa skandynawskiego znajdują się wysoko w rankingach jakości życia, zamożności i sprawiedliwości społecznej. Znane są z tego, że stwarzają swoim obywatelom równe szanse na osiągnięcie życiowego sukcesu. Pokazuje to na przykład poniższy wykres skupiający się na równości w dostępie do edukacji. Nie będę zaznaczał państw skandynawskich bo wiadomo gdzie się znajdują:

Za The Economist

Pytanie brzmi jak duża jest cena, która państwa skandynawskie płacą za przywiązanie do modelu państwa opiekuńczego. Prof. Winiecki tak napisał o Szwecji: Przez 40 lat od II wojny światowej Szwecja pod względem PKB per capita spadła z 4. kraju świata na 17. Od wielkich reform już dalej nie spada, a nawet przesunęła się o 1-2 miejsca w górę (bo inni rośli jeszcze wolniej). Sprecyzujmy tę myśl profesora: w 1950 roku PKB per capita w Szwecji wynosiło około 2/3 PKB per capita w USA. W 2010 roku PKB per capita w Szwecji jest wyższe niż w USA. Straszliwa cena za przywiązanie do modelu państwa opiekuńczego.

PS Proszę nie traktować tekstu śmiertelnie poważnie.

Autor: Trystero
Źródło: blogi.ifin24.pl/trystero
_____________________________________________________
Kilka uwag (p.e.1984):
1. Wybrane kwestie makroekonomiczne

Dochód narodowy
Dochód PKB PPP per capita (dochód na mieszkańca liczony w parytecie siły nabywczej, czyli skorygowany o różnice cen dóbr w różnych krajach) kształtował się w roku 2010 następująco:

Dane: OECD

Spójrzmy, jak wyglądał ten ranking dla 1970 r.:

Dane: OECD

Okazuje się, że Szwecja została (w rankingu krajów OECD) prześcignięta przez dwie gospodarki, których sukces zależał w pewnym stopniu od eksportu surowców naturalnych (Holandia/Netherlands i Norwegia) – oraz raj podatkowy, czyli swego rodzaju „oszusta gospodarczego” – Luksemburg. Profesor Winiecki mógłby argumentować, że w tym czasie USA „uciekły” Szwecji, warto jednak zapytać, czy obywatele Szwecji odczuwają na własnej skórze tą ucieczkę, czy może – wręcz przeciwnie – obywatele USA chcieliby cieszyć się standardem życia „pozostawionej w tyle” Szwecji (vide – współczynniki Giniego poniżej).

Struktura podziału dochodu narodowego
Należy jednak wziąć pod uwagę, że nie sam PKB PPP per capita jest istotny, ale i jego dystrybucja. Ponieważ brak danych zbiorczych o dystrybucji (np dochód PPP dla dolnego kwartyla populacji), dodam kilka wykresów obrazujących mierzoną współczynnikiem Giniego nierówność podziału dochodu (czym większy współczynnik Giniego, tym większa koncentracja dochodu w rękach hiperbogaczy – a więc tym więcej miejsc pracy tworzą oni w gospodarce – jak powszechnie wiadomo w gospodarkach o wyrównanych dochodach miejsc pracy nie ma w ogóle – dlatego występuje tam 100% bezrobocie):


Źródło: World of Work Report 2008: Income Inequalities in the Age of Financial Globalization

Przypatrzmy się uważnie drugiemu z wykresów (Changes in Gini index between 1990 and 2005, B) – Finlandia i Szwecja są tak komunistycznymi krajami jak Białoruś! Tylko patrzeć, jak zaczniemy czytać w gazetach, że Szwedzi i Finowie jedzą z głodu trawę. I jasne jest, dlaczego Szwecja spadła z 4-go miejsca pod względem PKB per capita na nędzne 6-te.

Ubóstwo
Na marginesie tych rozważań warto rzucić okiem na jeszcze jeden wykres:

Źródło: Norton August, Persistent poverty
Polska w ubóstwie dzieci jest w OECD potentatem. Polski sukces jest tu ponoć ograniczany przez redystrybucję zasiłkowo-podatkową. Zagadką pozostaje, jak III RP i Węgrom udało się zmniejszyć ubóstwo dzieci o więcej punktów procentowych, niz bogatej Szwecji, o znacznie wyższych podatkach i transferach. Na marginesie – kraje skandynawskie także w tej statystyce wypadają znacznie poniżej oczekiwań, co wskazuje na niedaleki upadek ich modelu – i triumf regano-tatcherowskiego modelu z USA i UK.

Nawiązując do rozważań o Katastrofie demograficznej w III RP warto spojrzeć, jak kraje skandynawskie radzą sobie z zapewnieniem dzietności gwarantującej zastępowanie pokoleń – oraz – czy zmiany obyczajowe (pamiętajmy – w Polsce to nie zmiany obyczajowe przesądziły o niskiej dzietności, lecz względy ekonomiczne – podobnie w innych krajach transformacji ustrojowej) odbiły się tam na modelu rodziny silniej, czy słabiej:

Źródło: http://www.statice.is/?PageID=444&NewsID=2224

2. Jeszcze raz o strukturze podziału dochodu narodowego – „twórcy miejsc pracy” w USA
Jak bardzo w USA dba się o to, by twórcy miejsc pracy mieli za co te miejsca pracy tworzyć widać wyraźnie na tym wykresie: http://www.stateofworkingamerica.org/pages/interactive#/?start=1974&end=2008
3. Czy Norwegowie są bogaci wyłączie dzięki eksportowi ropy?
Norwegia nie jest Kuwejtem, przychody z ropy nie są przejadane (nie są głównym źródłem dobrobytu w Norwegii). Są one umieszczane na specjalnym funduszu http://en.wikipedia.org/wiki/Government_Pension_Fund_of_Norway – stworzonym nie po to, by zachować fundusze na czasy po wyczerpaniu ropy, tylko – by uniknąć „choroby holenderskiej”.
________________________________________________________________
4. Islandia – kraj zapomniany przez media

O Islandii ostatnio cicho, więc może sprawdźmy, co się tam dzieje:
Islandczycy sprawili, że rząd, który Aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie „przerabianym” przez Grecję, podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii.
Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania.
Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii?

Oto krótka chronologia faktów:

  • Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju.
  • Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory.
    Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent.
    W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji.
  • Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie.
  • Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu.

W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii.
W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co „przerobionej lekcji”. W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej „25” – poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej – była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią „Magna Carty”.
Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście – NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi.
Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego „legendę” przekazywaną z ust do ust.
Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Źródło: www.eioba.pl/a/3i0b/

Komuś historia Islandii może się skojarzyć z historią kryzysu argentyńskiego, świetnie przedstawionego w filmach Argentina’s economic collapse (Memoria del Saqueo) i The Take (La Toma).
_______________________________________________
5. Norweskie bezrobocie, skandynawska bananowa młodzież – czy skandynawowie żyją z zasiłków zamiast pracować?
Oczywiście zaprezentowane powyżej dane spotkały sie z „kompetentną” polemiką wolnorynkową.

Komzar napisał:
Mim zdaniem w poście tytułowym zapomniano też o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Dam przykład Norwegii.
Jeszcze nie tak dawno był to bardzo biedny kraj i aby rozsądnie przeżyć musieli naprawdę mieć dobre rządy. Nagle dostali kasę z ropy ale ludzie na górze nauczeni byli myśleć o przyszłości i o społeczeństwie, więc dobrze je wykorzystali. Pracują nadal ci ludzie co pamiętają co to bieda i co coś z życia rozumieją.
Jednak socjalizm jaki sobie wprowadzili powoli powiększa im grono młodych rozwydrzonych nierobów.

Jasne, bardzo inteligentny wywód – i poparty faktami. Norweski model został powalony na kolana. Ponieważ jednak dopiero pokazanie danych i porównania międzynarodowe pokażą dobitnie, jaką katastrofą skończył się norweski model gospodarczy, muszę służyć odpowiednimi wykresami, dla tych, którzy nie zostali przekonani błyskotliwą argumantacją powyżej.

Skoro młodym Norwegom nie chce się pracować, zapewne wzrósł przeciętny czas spędzany przez Norwegów bez zatrudnienia.

Dane: OECD, Labour > Labour Force Statistics > Unemployment by duration

Mała uwaga o wykresie – dane po lewej stronie wykresu są zapisane w następującym formacie:
Kraj: zmiana (stan początkowy; stan końcowy). Ten sam format został zastosowany w pozostałych wykresach.

Z powyższego wykresu wynika, że Norwegowie pozostają bez pracy przeciętnie o 0,4 miesiąca dłużej niż 15 lat temu. Natomiast pracowici obywatele USA – „lenią się” o 3,75 miesiąca dłużej niż 15 lat temu. W 2010r. krócej od Norwegów (wykres zawiera serie danych dla wszystkich dostępnych w bazie OECD krajów) „lenią się” tylko Kanadyjczycy i Australijczycy. Ale na pocieszenie mamy informację z Polski – Polacy „lenią się” 1,74 raza dłużej niż Norwegowie – to zapewne skutek polskiego komunizmu, który musi być jeszcze bardziej rozpasany od norweskiego. Ale w Hiszpanii i Szwajcarii ciągoty do lenistwa są znacznie większe. Więc pewnie i komunizm tam silniej się trzyma.

Popatrzmy jeszcze na 2 wykresy, bo pewnie tu jest coś nakłamane, przecież to niemożliwe, żeby w Norwegii było inaczej, niż mówi ekspert Komzar.

Zapewne, jeśli Norwegowie się lenią, to znaczny odsetek bezrobotnych będą stanowić ci młodzieńcy, którzy w ogóle nie chcą pracować – czyli będzie tam wysokie bezrobocie długotrwałe. Ponieważ dostępne są dane dla liczby bezrobotnych pozostających bez pracy ponad jeden rok – oraz bezrobotnych, spójrzmy, co wynika z tych danych:

Dane: OECD, Labour > Labour Force Statistics > LFS by sex and age

Ale cóż to?!? Wygląda na to, że w Norwegii w ciągu ostatnich 20 lat odsetek bezrobotnych pozostających bez pracy ponad 1 rok spadł o 8,93 punktu procentowego (z 18% do 9,03%). Czyli Norwegowie wolą być krócej bezrobotni?!? Niemożliwe! Spójrzmy – ten sam cud wystąpił w Danii. Listę krajów, w których najbardziej wzrósł odsetek bezrobotnych pozostających bez pracy ponad 1 rok otwierają USA, Estonia, Japonia, Szwajcaria, Niemcy i Portugalia. Zniszczona eksperymentem finansowym Islandia radzi sobie lepiej niż Niemcy ze zmniejszaniem długotrwałego bezrobocia? Spójrzmy jeszcze na odsetki bezrobotnych ponad 1 rok w 2010. Wygląda na to, że wszystkie kraje skandynawskie w jakiś cudowny sposób skłaniają pracowników do pozostawania na bezrobociu krócej niż w innych krajach. Co z tym skandynawskim „socjalem” i „komunizmem” jest nie w porządku?!?

Sprawdźmy jeszcze coś – może przynajmniej bezrobotni dłużej niż 1 rok stali się znaczącą częścią ogółu ludności w wieku produkcyjnym (15-64 lata)?

Dane: OECD, Labour > Labour Force Statistics > LFS by sex and age

Znów – okazuje się (to niemożliwe!), że w Norwegii odsetek osób bezrobotnych poszukujących pracy ponad 1 rok spadł w ciągu ostatnich 20 lat o 0,5 punktu procentowego (pp). Niższy poziom stosunku bezrobotnych pozostających bez pracy ponad 1 rok do populacji w wieku produkcyjnym wykazuje jedynie Korea (0,01%). W tym samym czasie w USA doszło do wzrostu o 1,82pp. Nawet Grecja odnotowała niższy wzrost osób pozostających bez pracy ponad jeden rok w stosunku do populacji w wieku produkcyjnym.

Komzar napisał:
Podsumowując, to nie jedynie model gospodarczy jest powodem tego, że w tych krajach na razie jest dobrze ale rozsądek na wielu poziomach rządzenia i wszystko wskazuje na to, że błąd jaki popełnili to właśnie nadmierny socjalizm co pomału zaczyna wychodzić.

Ale znacznie szybciej wychodzi w innych krajach – np. USA, Szwajcarii czy UK. Zapewne tam wykazują mniej rozsądku – lub mają więcej socjalizmu …

Komzar napisał:
By to jednak zweryfikować będziemy musieli jeszcze troszkę poczekać. Na razie jednak nie zachwycał bym się ich rozwiązaniami bo to za wcześnie na ocenę. Oni są na etapie przemian a nie stabilnego sprawdzonego systemu społeczno gospodarczego.

Bardzo ciekawe. To w jakich krajach jest stabilny system społeczno-gospodarczy? I po ilu latach ekspert Kozmar uznaje system za nie będący „na etapie przemian”?

5 responses to “Ostateczny krach skandynawskiego „komunizmu”

  1. poganin Styczeń 27, 2012 o 10:42 pm

    Nazywnie gospodarki państw Skandynawskich komunizmem jest nieuzasadnione. Komunizm nie znał prywatnych banków, wielkiego kapitału, ani masowego bezrobocia. Był siermiężny i owszem, ograniczony ideologicznymi idiotyzmami, ale nie był wpędzany w bankructwo bandyckim systemem drukowania pieniędzy przez prywatne banki jako długu. A taki „zielony socjalizm Kaddafiego funkcjonował rzeczywiście dobrze. Nie było biedy, bezrobocia – i nie było kapitalistów.
    Główne przyczyny upadku gospodarek skandynawskich nazywających same siebie społeczną gospodarką rynkową (rynkową – a nie komunistyczną) jest oddanie monopolu na emisję pieniądza banksterom. Pieniądze konieczne na inwestycję powinno emitować państwo. Każda zakończona inwestycja wzbogaca państwo i społeczeństwo, także i poprzez większą ilość pieniędzy w obiegu – pieniędzy – których państwo nie musi oddawać z lichwiarskimi odsetkami banksterom. To nie świadczenia społeczne, a długi w prywatych bankach dobijają gospodarkę Skandynawii.
    Przypominam, że elity państw Skandynawskich od dziesięcioleci biorą udział w tajnych zlotach Bilderbergowców. W ub. roku z Norwegii był tam następca tronu, oraz kilku innych spiskowców:

    Myklebust, Egil, Former Chairman of the Board of Directors SAS, sk Hydro ASA
    H.R.H. Crown Prince Haakon of Norway
    Ottersen, Ole Petter, Rector, University of Oslo
    Solberg, Erna, Leader of the Conservative Party
    http://dydymus.nowyekran.pl/post/17252,bilderberg-2011-pelna-lista-uczestnikow

    Dlaczego świat musi zbankrutować … jeśli nie przepędzimy banksterów
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/10/12/dlaczego-swiat-musi-zbankrutowa/

    • p.e.1984 Styczeń 28, 2012 o 12:02 am

      Odnoszę wrażenie, że nie zapoznał Się Pan należycie z komentowanym tekstem. Tytuł artykułu (jak i cały tekst) jest sarkastyczny, zaś przytoczone dane zaprzeczają tezom formułowanym przez prof Winieckiego (i innych „wolnorynkowców”) – gospodarki krajów skandynawskich mają się dobrze.

      • poganin Styczeń 28, 2012 o 8:56 am

        Zapewniam Pana, że z tekstem zapoznałem się należycie. Sarkazmu niekoniecznie domyśli się każdy czytelnik bo nie każdy jest orłem. Dobór słów zwłaszcza w tytule jest ważny. Legendy o upadku skandynawskiego socjalizmu z powodu nadopiekuńczości państwa są głośno kolportowane. A tam nie było socjalizmu, tylko kapitalizm z „ludzką twarzą” – od którego Skandynawia odchodzi na rzecz napychania banksterom i koncernom kieszeni. Gospodarki państw skandynawskich mają się pozornie i względnie dobrze – w porównaniu z takimi krajami jak Grecja czy Hiszpania. Ale i na nie przyjdzie kolejka do golenia do gołej skóry. Tylko dlatego, że rządzą tam banksterzy za pośrednictwem ich politycznych marionetek.

  2. Czcibor 1024 Wrzesień 24, 2012 o 6:25 pm

    Jestem przyznaję pod wrażeniem tej analizy, gdyż nie zwykłem spodziewać się po portalu określającym się mianem „narodowy” głębszych analiz ekonomicznych. Analiza jest zrobiona naprawdę profesjonalnie.

    Tak, artykuł dość dobrze rozjeżdża co bardziej fanatycznych liberałów.

    Natomiast jeśliby się zacząć wgłębiać w szczegóły, to pewne przejawy doboru danych, by lepiej pasowało do tezy da się znaleźć:
    – Czemu do porównania zostały wzięte USA? Czy jest to do końca fair? To jest 314 mln ludzi, a porównujemy z krajami Skandynawskimi, z których np. Szwecja to 9,5 mln. Jeśliby użyć podobnej kategorii wagowej i rozbić Stany na jakieś 30 kawałków, to znalazłyby się obszary, które by znacznie lepiej wyszły (wystarczy usunąć stany południowe z dużą ilością czarnych i od razu statyski wyglądają lepiej), albo optymalnie wybrać wschodnie wybrzeże.
    ____________________
    Odpowiedź p.e.1984: Z tego, co widzę w analizie występują również inne niż USA kraje; co do kawałków – celem polityki gospodarczej nie jest tworzenie enklaw luksusu i obszarów nędzy, więc występowanie takowych to argument przeciw modelowi gospodarczemu w USA.

    – Czemu zostały wzięte najlepsze kraje z socjalem, zaś jako porówanie zostało użyte USA, które w swojej kategorii jest raczej se średnie? Czemu jako avatar wolnego rynku nie został użyty Singapur, Hong Kong czy Nowa Zelandia? Względnie, jeśliby porównywać umiarkowane udane wdrożenia, czemu nie wzięto kogoś kto chciał socjalu, ale mu średnio wyszło – choćby kraje południowe UE?
    ____________________
    Odpowiedź p.e.1984: Nikt Panu nie broni przeprowadzić analogicznej analizy, chętnie się z nią zapoznam, a nawet zamieszczę do niej linka (o ile będzie coś warta).

    – Czy badamy korelację czy związek przyczynowo-skutkowy? Interesuje mnie choćby współczynnik korupcji za Transparency International. Czy kraje z socjalem są uczciwsze, czy też jak ktoś próbuje wprowadzić socjal w kraju co bardziej skorumpowanym, to kończy się to rozkradaniem na potęgę i rychłym upadkiem socjalu? Autor się skupił tylko na korelacji, a nie spróbował wnikać w przyczyny. Może też istnieją jakieś różnice kulturowe, że pewne grupy mniej lub więcej kradną? (to chyba na narodowym forum nie byłoby herezją ;) )
    ____________________
    Odpowiedź p.e.1984: Związki przyczynowo-skutkowe są w obszarze modelowania/tez. W obszarze danych występuje wyłącznie koincydencja, do której próbujemy przypisać przyczynowość (istnieją statystyczne testy weryfikujące zależność przyczynowo-skutkową pomiędzy zmiennymi, ale one mówią wyłącznie o przyczynowości „w rozumieniu danego testu”).
    Odpowiedzieć na Pana pytanie w sprawie skorumpowanego państwa się nie da. Pod rozwagę poddaję kwestię, kiedy ludzie kradną częściej – gdy są syci, czy gdy przymierają głodem i pozostają bez nadziei na pracę? Czy różnice kulturowe pomiędzy umierającymi z głodu albo rodzicami głodnych dzieci tłumaczą ich skłonność do czynów przestępnych lepiej niż puste żołądki?

    -Jeśli mówimy o bankach, które były mocno kierowane by czynić to, czego od nich społeczeństwo oczekiwało, to jakaś szkoda, że nie wspomniano o hiszpańskich kasach oszczędnościowych („caja”), które dzielnie kredytowały samorządowe projekty inwestycyjne, na życzenie lokalnych polityków. W świetle tej analizy, tak dokładne wsłuchiwanie się w życzenia obywateli powinno było doprowadzić do prosperity, a nie jak się okazało chybionych inwestycji i balansowanie przez te banki na granicy niewypłacalności.
    ____________________
    Odpowiedź p.e.1984: Nie bardzo widzę, do którego fragmentu tekstu uwaga o bankowości spółdzielczej w Hiszpanii może się odnosić. Nie wiem również wedle jakiej zasady wsłuchiwanie się w życzenia obywateli prowadzić ma do prosperity bądź krachu (czy zupełnie nieistotne jest, jakie to życzenia?).

    Stawiam, że coś jest jednak z charakterem narodowym i kapitałem społecznym na rzeczy.
    ____________________
    Odpowiedź p.e.1984: A dlaczegóż nie z instytucjami? Dodatkowo – czy „charakter narodowy” i „kapitał społeczny” biorą się znikąd, czy są wynikiem dorastania ludzi w określonych warunkach społeczno-ekonomicznych?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: