Polska Myśl Narodowa

Witryna Polska Myśl Narodowa stawia sobie za cel tworzenie i popularyzację opracowań na następujące tematy: interes narodowy Polaków w XXI wieku, polska tożsamość narodowa, postawa narodowa (nacjonalizm) kontra pseudopatriotyzm, historia narodu polskiego i jej narodowa wykładnia, ekonomia i zgubny wpływ forsowania neokolonialnego kapitalizmu na losy narodu, kapitalizm neoliberalny a demografia, cenzura i manipulacje socjotechniczne w Internecie. <!– naSSsDkNe6tDO2ACMtRb5IoMRwo –>

Leszek Żebrowski o Jedwabnem, „Pokłosiu”, kłamstwach A. Bikont i żydowskich zbrodniach

Wstęp

Wystąpienie L. Żebrowskiego, zainspirowane „Pokłosiem” jest wartościowym kompendium wiedzy historycznej na temat niemieckiego mordu w Jedwabnem i niektórych kłamstw i manipulacji związanych z historią tej zbrodni. Jak dotąd żadna osoba omawiająca ten film nie zastanowiła się nad pewną jego „funkcją dodatkową”, obok „pedagogiki wstydu” / „pedagogiki winy” wobec Polaków. Otóż film ten może być narzędziem prania mózgów żydowskiej młodzieży na antypolonizm, pod hasłem „patrzcie, to nie my, to uczciwi Polacy sami się przyznali – i są za to atakowani przez polskich antysemitów”. Żydowska młodzież w Izraelu już i bez takich materiałów ma mózgi wyprane na antypolonizm (co widać we fragmentach filmu Zniesławienie (Defamacja)). Oczywiście oplucie Polaków przed publicznością międzynarodową też coś jest warte, ale raczej nie o nie tu chodzi. Najprawdopodobniej chodzi (obok prania mózgów Polakom) o zagwarantowanie nienawiści do Polaków przyszłych żydowskich rezydentów w Polsce – i do wpojenia im, że od Polaków im się wszystko należy „za krzywdy”. Pytanie tylko ilu tych „rezydentów” ma docelowo być …

Prelakcja została uzupełniona notatkami, ułatwiającymi zorientowanie się w zawartości pliku wideo. Tekst i materiał wideo są uzupełnieniem poprzednich publikacji naszego serwisu:

Czytaj więcej

Zbrodnie żydowskich „partyzantów” na polskiej ludności – Koniuchy i Naliboki

Wstęp

Niniejszy zbiór tekstów stanowi próbę zaprezentowania partyzantki żydowskiej na ziemiach II RP pod okupacja niemiecką. Wybór tekstów został zaopatrzony w obszerną listę zewnętrznych artykułów uzupełniających, jednak dla wyrobienia sobie przez czytelnika opinii o całokształcie zjawiska powinny wystarczyć publikacje zaprezentowane poniżej. Szczególnie polecany jest pierwszy z tekstów, ponieważ przybliża on aspekty ekonomiczne działania oddziałów partyzanckich i prezentuje dogłębnie i z dużą dozą empatii położenie ludności wsi – łupionej zarówno przez okupanta, jak i najróżniejsze bandy. Dopiero zapoznanie się z tym tekstem daje czytelnikowi właściwą perspektywę przy analizie pozostałych tekstów – o zbrodniach w Nalibokach i Koniuchach.
Niniejszy zbiór tekstów ma na celu pokazanie czytelnikowi, że w „rachunku krzywd wzajemnych”, tak często podnoszonym przez stronę żydowską przy okazji najrozmaitszych roszczeń, to po stronie Żydów znajdują się okreslone powinności wobec Polaków, a nie na odwrót. Przed Polakami jest zatajane zło wyrządzone Polakom przez Żydów, jednocześnie najróżniejsze ośrodki próbują obarczyć Polaków odpowiedzialnością za niemieckie zbrodnie. Sztandarowym przedsięwzięciem „pedagogiki winy” / „pedagogiki wstydu” jest wywoływanie w Polakach poczucia winy za mord w Jedwabnem, ostatnio przy pomocy filmu „Pokłosie”. Polskim obowiązkiem jest nie tylko zdjąć z pleców innych Polaków brzemię fałszywej winy w sprawie Jedwabnego, Radziłowa i innych miejscowości na szlaku Gestapowców i SS-manów pod wodzą Hermanna Schapera. Polskim obowiązkiem jest również zaszczepienie Polakom świadomości, kto próbuje im tą „winę” zaszczepiać, jak nieczyste jest jego sumienie – oraz jak wielka jest krzywda wyrządzona przez niego Polakom. Dodatkowo czytelnik może się przekonać, jak cynicznie jest nadużywany termin „antysemityzm”. Warto przypomnieć, że i dziś określane „antysemityzmem” żądanie prymatu interesów narodu polskiego w państwie polskim nad interesem narodu żydowskiego – antysemityzmem nie jest. Jest prawem przynależnym narodowi polskiemu na jego ziemi.

Czytaj więcej

„Pokłosie” Pasikowskiego jako narzędzie prania mózgów w polskich szkołach

Wstęp

Komentowanie zdarzeń bieżących nie leży w obszarze zainteresowań serwisu Polska Myśl Narodowa. Temat filmu „Pokłosie” pojawia się na serwisie wyłącznie w związku z wpisywaniem się tego kiczu w „jedwabną” „pedagogikę winy”, jedno z narzędzi stosowanych przez hasbarę w celu pacyfikacji „judeosceptycznych” nastrojów wśród Polaków. Szerzej o celach i metodach wymierzonej w naród polski żydowskiej akcji propagandowej wokół niemieckiego mordu w Jedwabnem traktują teksty “Pogrom” w Jedwabnem – niech Niemcy przepraszają Żydów za swoją zbrodnię!, Prawda o “pogromie” w Jedwabnem. Mordowali Niemcy, a nie – Polacy i Jedwabne oszczerstwo i haniebne przeprosiny. Mogłoby się wydawać, że po publikacjach Grossa i prezydenckich przeprosinach (Kwaśniewskiego i Komorowskiego) nie można się posunąć dalej w pacyfikowaniu Polaków. Okazuje się jednak, że machina propagandowa polskojęzycznych władz III RP nie cofnie się przed niczym. Tym razem na koszt polskiego podatnika powstał film szkalujący Polaków, fałszujący historię, który na dodatek ma się stać materiałem dydaktycznym w polskich szkołach. Poniżej zostały zamieszczone scenariusze zajęć opracowane na potrzeby omówienia filmu W. Pasikowskiego „Pokłosie”. Materiały (o których pisały niezależna i wpolityce.pl) „wypłynęły” ze stołecznego Biura Edukacji. Bezczelność tej propagandy tworzonej i wciskanej na koszt polskich obywateli jest porównywalna z prowokacją Yael Bartany – tyle, że przedsięwzięcie to prowokacją nie jest. Jest w zamierzeniu narzędziem prania mózgów polskiej młodzieży*. Sam film, jako fałsz historyczny i kicz artystyczny może wywoływać co najwyżej wzruszenie ramion lub uśmiech politowania. Film ten połączony z materiałami prezentowanymi poniżej reprezentuje jednak nie głupawe dziwactwo, tylko agresję wobec świadomości historycznej polskiej młodzieży. Pozostaje mieć nadzieję, że film wywoła reakcje przeciwne do zamierzonych. Aby tak się stało – należy nagłośnić sprawę prezentowanych poniżej scenariuszy „lekcji” – wśród rodziny, przyjaciół i znajomych. Cała opisywana afera pokazuje dobitnie, jaki poziom upodlenia osiągnął obecnie naród polski we własnym państwie.

Scenariusze zajęć zostały opatrzone komentarzami redakcji.
__________________
* I to klasycznego prania mózgu, stosującego techniki mnemoemocjonalne/neurolingwistyczne (chodzi o przywoływanie w związku ze „zdarzeniami” z „Pokłosia” wspomnień konkretnych własnych emocji / wczuwanie się w rolę – można doczytać, jak to ma wyglądać w „scenariuszach zajęć”; pamięć emocji jest oddzielona od pamięci faktów, przywoływanie wspomnień określonych emocji w kontekście innych zdarzeń to podstawa pracy przy warunkowaniu / wpajaniu określonych reakcji). Jeśli osoby starsze i uświadomione ten film rozśmieszy lub rozwścieczy, to niestety dla osób młodszych może być jedynym źródłem wiedzy, bardziej wiarygodnym niż artykuły z internetowego „podziemia informacyjnego”, jak by one nie były prawdziwe. Amerykańskim jeńcom prano mózgi, każąc im wygłaszać tezy, z którymi się nie zgadzali (o ileż łatwiej indoktrynować osoby bez poglądów na dany temat!!!). Po kilku „występach” zaczynali się utożsamiać z tym, co publicznie mówili. W szkołach będzie to samo. Nikt się przecież nie łudzi, że więcej niż 1 osoba (niechby jakimś cudem 2) w klasie zna prawdę – i taką osobę reszta zakrzyczy … albo osoba ta -zwyczajnie nie wypowie się, widząc, że ogół ma inne zdanie (patrz też: konformizm, eksperymenty Asha i Milgrama).

Czytaj więcej

Jak Sanacja doprowadziła do katastrofy politycznej i militarnej II RP

Przedmowa
Na marginesie trwającej na różnych łamach debaty nad książką publicystyczno-fantastyczną P. Zychowicza, której główną tezą jest jakoby II RP mogła wraz z III Rzeszą pokonać ZSRR warto przyjrzeć się, jaką to potęgą II RP była – oraz jak mądrze była zarządzana – zarówno w obszarze gospodarczym i polityki międzynarodowej, jak i w obszarze militarnym – doktryny obronnej. Przyjrzenie się tej kwestii pozwoli czytelnikowi traktować z należytym sceptycyzmem wizje P. Zychowicza – oraz da niezbędne podstawy (ale tylko podstawy) do zrozumienia, jakim złem w historii narodu polskiego był obóz piłsudczykowski pod postacią Sanacji. Tekst jest długi, ale wart uważnej lektury. Do oryginalnego tekstu dołączono drobne sprostowania i uzupełnienia tam, gdzie redakcja wykryła błędy w faktografii (zachęcamy czytelników do wskazania ewentualnych błędów przeoczonych przez redakcję).

Czytaj więcej

Żydzi a Powstanie Styczniowe i jego planowo antypolski wymiar

Rola etnicznych Żydów w rozpętaniu Powstania Styczniowego – przedmowa

Wszystkie spiski mają swoich mocodawców i swoją agenturę. Polska tradycja spiskowo-opozycyjno-powstańczo-niepodległościowa jest najdłuższa w Europie wśród tradycji krwawych i wyniszczających naród. O absurdalności militarno-politycznej powstań i spustoszeniach wynikłych z ich rozpętania pisało wielu historyków, pisał i twórca polskiego nacjonalizmu R. Dmowski. Jednym z najciekawszych – i zupełnie przemilczanych od dziesięcioleci – opracowań na temat Powstania Styczniowego, jego genezy i skutków społeczno-politycznych jest „Rola neofitów w dziejach Polski” Stanisława Didier.
Lektura ta przywołuje (u naocznych świadków z nieco szerszym oglądem sytuacji z lat ’80) uporczywe skojarzenia pomiędzy sytuacją z lat 1862 i 1863, a sytuacją z lat 1980-1981. Widać mącenie w głowach, sprowadzanie na manowce i upuszczanie krwi narodowi polskiemu przez obcych mu etnicznie spiskowców musi zawsze przebiegać tak samo. O ile w roku 1968 podczas spektaklów „Dziadów” pachniało wyłącznie prowokacją (w istocie była to próba uwiarygodnienia przyszłych „autorytetów” opozycyjnych), o tyle w 1981 r. w powietrzu zaczął się unosić zapach prochu i krwi. Na szczęście „upuszczenie krwi” w 1981 i późniejszych latach przybrało jedynie formę metaforyczną – emigracji (przerabianej wszak już w obliczu klęski powstań z 1830 i 1863).

Stanisław Didier, Rola neofitów w dziejach Polski

Stanisław Didier, „Rola neofitów w dziejach Polski”

Rola neofitów w dziejach Polski

Stanisław Didier, fragmenty

(…)

PRZED POWSTANIEM STYCZNIOWEM

(…)

W tym samym czasie powstały w kraju pod patronatem Kościoła bractwa wstrzemięźliwości od gorących napojów (p.e.1984: chodzi o napoje alkoholowe). Bractwa te rozszerzyły się szybko w całem Królestwie i na Litwie. W 1860 r. liczba członków bractw wstrzemięźliwości dosięgała cyfry 600 tys. osób, przeważnie włościan. W samej gubernji Wileńskiej liczba wypitych wiader wódki z 900.000 zmalała do 550.000. Żydowscy właściciele szynków, dotknięci w najdrażliwsze miejsce, bo uderzeni po kieszeni, zaczęli szerzyć wiadomości, że księża, zakładając bractwa, prowadzą działalność polityczną i szkodzą interesom państwowym. Znaleźli się i tacy, którzy pisali do wyższych władz rosyjskich denuncjacje, że bractwa mają cele polityczne i mogą stać się w niedalekiej przyszłości potężną i arcyniebezpieczną bronią w rękach duchowieństwa katolickiego. Wskutek tego Rosjanie zaczęli zabraniać zakładania bractw. Duchowieństwo jednak nie kapitulowało i dalej propagowało abstynencję. Powiadomiona o tem przez Żydów policja rosyjska karała dotkliwie inicjatorów. Wywołało to wrzenie wśród ludu polskiego, którego nastroje stawały się coraz bardziej wrogie względem Żydostwa. Wyraźnie o tem pisze Agaton Giller („Historja powstania narodu polskiego”, t. II, str. 199), że „waśń, jaka w Królestwie między Polakami i Żydami przed 1861 r. wybuchła, doszła do stopnia, od którego do bijatyk i kamienowań niewielkie przejście”. Trzeba więc było ratować sytuację.

Czytaj więcej

Powstanie Warszawskie oczami narodowca

(Tym fragmentem szerszego artykułu o powstaniu chciałbym przybliżyć czytelnikom mniej znane okoliczności podjęcia decyzji o rozpoczeciu Powstania. W dalszych fragmentach, które tu będą systematycznie [na ile pozwolą na to inne obowiązki] dodawane spróbuję przedstawić ocenę zrywu z pozycji narodowych.)Powstanie Warszawskie to jedna z wielu tragedii, które dotknęły naród polski podczas drugiej wojny światowej. Polacy byli od początku tej wojny brutalnie eksterminowani przez Niemców. Już w pierwszych miesiącach okupacji doszło do planowych mordów na dziesiątkach tysięcy iteligentów, aktywistów politycznych i społecznych, osób zasłużonych dla Polski w Powstaniach Śląskich i Powstaniu Wielkopolskim. Jakie miejsce w martyrologii narodu polskiego zajmuje Powstanie Warszawskie? Ogółem na terenach okupowanych przez Niemców w latach 1939-1945 zginęło 3 mln etnicznych Polaków (w tym 1,3 do 1,5 mln w obozach koncentracyjnych) i 2,7-3 mln obywateli polskich pochodzenia żydowskiego[1].
Liczba cywilnych ofiar niemieckiego ludobójstwa w Warszawie jest szacowana na 150-200 tys.[2], 5 do 6,6% ogółu strat polskich. Dla porównania – w zupełnie zamilczanej przez „polskie” władze rzezi Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, dokonanej przez OUN i UPA Ukraińcy zamordowali 100[3]-130[4] tys. osób. Powyższe zestawienie prezentuję, aby uzmysłowić czytelnikom, jak niewielką cząstkę uwagi poświęcamy pamięci o milionach Polaków pomordowanych przez Niemców – i jak znaczącą częścią świadomości Polaków o ofiarach jest pamięć pomordowanych w Powstaniu Warszawskim. Nie robię tego w celu umniejszenia tragedii Powstania oczywiście – tylko w celu zwrócenia uwagi, że nasze postrzeganie historii staje się wskutek działania mediów punktowe. Polska golgota to lata systematycznego ludobójstwa, śmierci zbyt ciche, by o nich pisać chwytliwe artykuły i filmować reportaże. Co gorsza – nawet męczeństwo mieszkańców Woli, Mokotowa, Ochoty i Śródmieścia pozostaje w cieniu heroicznych wątków historii Powstania. Jesteśmy uczeni przez media pamiętania o łatwiejszej i przyjemniejszej części naszej historii, cena, którą przyszło zapłacić jednym Polakom za heroizm innych spychana jest na margines oficjalnych obchodów – i zbiorowej pamięci narodu.

Co wyróżnia ofiary Powstania Warszawskiego? To, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa można było tych strat uniknąć. Niemal nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że o tragedii zadecydowały cztery osoby – Leopold Okulicki, Tadeusz Komorowski, Tadeusz Pełczyński i Antoni Chruściel, zmieniając decyzję podjętą zaledwie trzy godziny wcześniej. Nowa decyzja była całkowicie niezgodna ze starannie przemyślanymi i konsultowanymi z władzami cywilnymi pierwotnymi planami AK: Czytaj więcej

Prawda o „pogromie” w Jedwabnem. Mordowali Niemcy, a nie – Polacy.

Przed lekturą poniższego tekstu zalecamy czytelnikowi zapoznanie się z najnowszym tekstem poruszającym kwestię mordu w Jedwabnem: “Pogrom” w Jedwabnem – niech Niemcy przepraszają Żydów za swoją zbrodnię!.

10 lipca minie kolejna rocznica niemieckiej zbrodni w Jedwabnem, mordu dokonanego przez gestapo i Einsatzkomando SS pod dowództwem hauptsturmführera Hermanna Schapera na Żydach. Udział Polaków w tej zbrodni wyglądał tak, jak w przytoczonym poniżej fragmencie stenogramów z procesu łomżyńskiego (w 1949 r.):

(…)(Skazano) Władysława Dąbrowskiego (na rozprawie nie przyznał się do winy, ‘Oskarżony zeznał, że nie chciał iść i Niemcy przez uderzenie w twarz zmusili go do pójścia.’, ‘ z nakazu niemieckiego, popartego zastosowaniem przymusu fizycznego /uderzenie pistoletem po głowie i dłonią w twarz, od ciosu stracił ząb/ udał się na rynek, aby pilnować ludność żydowską’, w śledztwie ‘przyznał się do pilnowania Żydów przez dwie godziny’, ‘treść zeznań złożonych w czasie postępowania przygotowawczego została na nim wymuszona biciem.’(…)
Źródło: Co zapomniano Polakom powiedzieć o procesie łomżyńskim?

Jak wyglądało to bicie przez śledczych z UB, wiemy ze sprawy Zygmunta Laudańskiego, skazanego w 1949 na 12 lat więzienia za rzekome zamordowanie Żydów (polecamy również wywiad z niewinnie skazanym w tym samym procesie Jerzym Laudańskim, do dziś nie zrehabilitowanym, mimo apelów do IPN):

Wiesław Wielopolski, W Jedwabnem Laudańskiego gnali gestapowcy, Tygodnik Głos NR 27 (884) 7 lipca 2001 za Wiadomości Piskie

(…)Wkrótce do Jedwabnego zjechało UB. Nabrali ludzi na samochody i zawieźli do Łomży. Tam tak zaczęli ich tłuc, że podpisywali co tylko bijący chcieli. Sielawina i Kalinowska, które nie umiały pisać ani czytać, “podpisywały” krzyżykami wszystkie protokoły, które im podsuwano. Niebrzydowskiego, który za pierwszych Sowietów pracował w MTS, zaczęli tłuc w pięty, żeby podpisał, że widział Laudańskich przy pędzeniu i paleniu Żydów w stodole. Chłop nie wytrzymał i podpisał. Przez długi czas nie mógł chodzić.(…)
Wreszcie przyszedł czas i na Zygmunta. Przesłuchania odbywały się według schematu: zaciemniony pokój, śledczy za biurkiem i ciągle te same pytania – kogo widział przy mordowaniu Żydów?
Próbował uczciwie wyjaśniać, że przy tym nie był i nikogo nie mógł widzieć. Wtedy śledczy naciskał przycisk na biurku, gasło światło, a z sąsiedniego pomieszczenia wpadało trzech rosłych ubowców. Jedno uderzenie wystarczało, by leżał na podłodze. Leżącego kopali, gdzie popadło: po głowie, brzuchu, nerkach – nie wybierali. Gdy starał się osłaniać głowę – dostawał w genitalia, gdy chronił przyrodzenie – kopali w głowę, gdy mdlał – cucili wodą i znów bili. (…) Zmusili go do wymienienia nazwiska Mariana Żyluka, jednak później został on przed sądem uniewinniony (okazało się, że gdy Niemcy mordowali Żydów, siedział w areszcie na posterunku żandarmerii w Jedwabnem).
Przy podpisywaniu protokołu śledczy dopisał, że w czasie przesłuchania nie stosowano przymusu fizycznego. Laudański gwałtownie zaprotestował. Śledczy nie ponaglał. Znów nacisnął przycisk na biurku, znów zgasło światło i wpadało trzech ubeckich opryszków. Cios w głowę, podłoga, kopy ubeckimi butami, ból, utrata świadomości. Nie chciał umierać w katuszach, jakie zadawali mu żydowscy oficerowie UB.(…)
Źródło: http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_511.html

To dość niespodziewany obraz wypadków, nie taką wersję przedstawiono w mediach, prawda? Czytaj więcej

Jedwabne oszczerstwo i haniebne przeprosiny

Przed lekturą poniższego tekstu zalecamy czytelnikowi zapoznanie się z najnowszym tekstem poruszającym kwestię mordu w Jedwabnem: “Pogrom” w Jedwabnem – niech Niemcy przepraszają Żydów za swoją zbrodnię!.

Tekst jest publikowany „nierocznicowo”. Celem publikacji zbioru artykułów „poza sezonem” jest umożliwienie jak największej liczbie osób zapoznania się z poniższymi faktami przed 10 lipca. Warto rozpropagować ten tekst teraz – bądź w rocznicę tej „polskiej” zbrodni.
Sprawa Jedwabnego nie jest zwyczajnym oszczerstwem. Nie chodzi w niej o to, że kilka osób mając nieuzasadniony żal do swoich polskich sąsiadów bądź Polaków w ogóle – oczernia ich. Nie chodzi o to, by pan Gross zarobił na antypolskich resentymentach diaspory żydowskiej, sprzedając im swoją książkę. Być może również szkalowanie Polaków na forum międzynarodowym nie jest tu celem. Całe to działanie jest najprawdopodobniej elementem zaplanowanej i szeroko zakrojonej akcji socjotechnicznej, mającej na celu wpędzenie Polaków w poczucie winy wobec narodu żydowskiego. Po co miałoby to być robione? Chodzi o to, że osoba, która ma poczucie winy wobec kogoś jest mniej skłonna bronić swoich racji w sporze z tym kimś, komu (w swojej opinii) wyrządziła krzywdę (tzw. „pedagogika winy”/”pedagogika wstydu”, jednym z narzędzi jest tu m. in. w film „Pokłosie”). O jaki spór może chodzić? Zdaniem profesora Pogonowskiego (http://www.youtube.com/watch?v=7xG_Qdq8vvk&feature) przedmiotem sporu jest kwestia zwrotu majątków domniemanym spadkobiercom (osobom fizycznym i instytucjom) żydowskim (patrz też Uwłaszczać na majątku narodowym aż kamień na kamieniu nie zostanie).
.
Warto również zapoznać się z filmem dokumentalnym prezentowanym w TVTrwam (http://www.youtube.com/watch?v=IQQ6-LWapj4)- wypowiadają się w nim mieszkańcy Jedwabnego (w tym naoczni świadkowie; uwaga – materiał wideo jest w kilku miejscach uszkodzony – i jest niepoprawnie zmontowany, pewne elementy się powtarzają):

Niezależnie od sytuacji w Polsce – opisywana socjotechnika jest stosowana również wobec narodów innych niż polski. Mówi o tym David Duke w filmie „How Zionists Divide and Conquer” (od 11:58) [film z polskimi napisami, dostępne przez  CC ].
Wróćmy jednak do problemu Jedwabnego. Poniższy zbiór tekstów jest kluczowy dla zrozumienia kto i w jaki sposób mordu w Jedwabnem dokonał oraz kto i dlaczego sprawcą (sensu largo, kierowniczym bądź dobrowolnym współsprawcą) tego mordu nie mógł być. Mord w Jedwabnem niekiedy bywa uzasadniany jako „słuszny odwet” polskiej ludności, która pamiętała zachowanie „sąsiadów” po 17.IX.1939 (polecam publikację prof. Krzysztofa Jasiewicza „Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów”). To bardzo poważny błąd. Jaki sens dla poznania prawdy o tym zdarzeniu ma usprawiedliwianie potencjalnych motywów kogoś, kto zbrodni się nie dopuścił – a mając okazję – dopuścić się nie chciał (i był raczej – ofiarą – raz przemocy okupanta, drugi raz – stalinowskiego aparatu represji (i istnieje duża szansa, że dochodzenie i proces miały podtekst nienawiści na tle etnicznym, ale skierowanym w niespodziewaną dla Grossa i polskich tumanów stronę), a trzeci raz – współcześnie – jest ofiarą kampanii oszczerstw, zdradzoną przez osobę pełniącą funkcje prezydenta III RP)?

Czytaj więcej

Judeopolonia – żydowskie państwo w państwie polskim

Literatura opisująca prawdziwą historię polityczną, demograficzną i ekonomiczną Żydów na ziemiach etnicznie polskich jest uboga i Polakom nieznana. Wiedza o szkodliwych dla polskiej ludności i polskiego interesu narodowego efektach planowej działalności mniejszości żydowskiej (współdziałającej ze światową diasporą żydowską), jest Polakom w większości kompletnie obca. Tą białą plamę próbował wypełniać nieżyjący już dr A. L. Szcześniak swoimi publikacjami. Jedną z nich była dwuczęściowa seria dotycząca koncepcji tzw. Judeopolonii. Książka, wydana w 2001 roku nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem pewnych ośrodków (patrz np. nagonka zorganizowana przez Biknot i Kruczkowską z GW (link)). Bardzo interesującym epizodem było skonfiskowanie przez Policję „Judeopolonii” z księgarni na Dworcu Centralnym w Warszawie (link).
Dr L. Szcześniak nie był oczywiście prekursorem badań nad wielce dwuznaczną rolą społeczności żydowskiej w Polsce. Przed nim pisali o tych problemach m.in. S. Didier (Rola neofitów w dziejach Polski: Żydzi a Powstanie Styczniowe i jego planowo antypolski wymiar) i Tadeusz Gluziński [pseud. Henryk Rolicki] (Zmierzch Izraela)
Judeopolonia – żydowskie państwo w państwie polskim dr Andrzej Leszek SzcześniakJudeopolonia – żydowskie państwo w państwie polskim
dr Andrzej Leszek Szcześniak

Dla przeciętnego Polaka problem Judeopolonii po prostu nie istnieje, ponieważ nie było mu dane poznać prawdziwej historii swojej Ojczyzny. Najpierw totalitarne państwo, a teraz poprawne politycznie programy szkolne i media nie są zainteresowane, aby prawda historyczna kształtowała właściwe postawy obywateli. O niewygodnych tematach samozwańcze autorytety milczą.

Publikacja ta wolna jest od takiej poprawności i w świetle dokumentów przybliża Państwu skrupulatnie przemilczany fakt tworzenia żydowskiego państwa na ziemiach polskich, o czym wiedzieli do niedawna tylko nieliczni. Osoba dr Andrzeja Leszka Szcześniaka zapewnia rzetelność opracowanego tematu.

Książka jest poszerzoną wersją hasła „Judeopolonia”, które obok innych mogą Państwo znaleźć w Encyklopedii „Białych Plam” Polskiego Wydawnictwa Encyklopedycznego.

Czytaj więcej

%d blogerów lubi to: